http://ask.fm/sylwiabomba/answer/102737790083
Nie. Zdaje sobie sprawe że ludzie widza w tym atrakcje, mają możliwość obcować ze zwierzakami i to jest piękne uczucie dla człowieka....ale czy również dla zwierzęcia? Zwierzęta są trzymane przewaznie w dobrych warunkach, mimo to są na uwięzi. Mnie zawsze serce się kraja kiedy widze takie zwierzęta w klatkach, na wybiegach. Ich życie nie jest zależne od natury, lecz od dobrej woli człowieka...W kolorowych tapetach doglądają się odległych krajobrazów krain z marzeń, gdzie nie moga powędrować...stoi tam niewidzialny mur, który obkraja ich pragnienia z wolności... w płytkich brodzikach przeglądają swoje odbicia, doszukując się chmur nad głowami... stają się nimi odbłyski reflektorów. Brawy przypominają ich dom, lecz nim nie pachną, Słonce przygrzewa słabiej, wiatr z niechęcią schładza ich w cieniu. Widziałam ostatnio pingwiny, które wciskały się w ścianę na której były wymalowane lodowce, próbując dziobem uchwycić skrawek krajobrazu...który im przypomina im odległy Dom. Czyż to nie jest bolesny obraz? Czy warto im szykować taką dole, tylko po to aby sobie samemu przynieść jednodniowa radość? Czy wolność takich istot można zamknąc w cyfrach zarobionych pieniedzy za bilety? Ludzie wybiórczo idą do "słodkich" zwierzątek...a co z tymi które sa dla nas mniej "słodkie"? Które już w poczciwym wieku chłodzą się w cieniu, pozbawieni naszego zainteresowania? Nie za bardzo nauczylismy się materializowac Matke Nature?

No comments:
Post a Comment