Ludzie nie uważają Ciebie za zbyt dziecinną? :(
http://ask.fm/sylwiabomba/answer/102519993475
Dziecinną - zależy w jakim sensie. Jeśli trzeba porozmawiać na poważne tematy, nie jestem dziecinna. Staram sie rezolutnie dokonywac takich decyzji, aby innym było przyjemnie i wygodnie - to nie jest nic dziecinnego. Odpowiedzialność, dorosłośc nie powinna kruszyć "dziecka" ktore nosimy w sobie. To że kocham sie wygłupiać, mam dobry kontakt z młodzieżą i dogaduje się z nią nie znaczy, że ktoś ma sie smiac z tego ze jestem "dziecinna" :) Chodze na uczelnie gdzie obowiązkiem jest być wesołym człowiekiem aby móc tworzyć dobre bajki dla dzieciaków, ktore nie tylko będa uczyć ale tez i bawić. Nauczona jestem do wygłupów i to mi również pomaga w moich problemach...zamiast topic sie we łzach, smieje się dla drugiego człowieka, bawie go i żyje jego radością. Nie moim smutkiem. W towarzystwie w którym sie obracam, każdy jest takim "duzym dzieckiem". Byłam pare dni temu na kolacji z dyrekcją szkoły i paroma artystami z Pixara - bawiliśmy się i wygłupiamysmy przy stole jak dzieci...niektórzy z nich mieli tyle lat co moi rodzice. To było wspaniałe, ponieważ łamiąc bariere powagi poznajesz prawdziwe wnętrze człowieka. Otwierasz jego serce i smakujesz jego prawdziwego "ja" :) każdy "mądry" z pewnym wiekiem na karku potrafi przy stole elokwentnie sie wypowiedziec i udawac doroslego z poważną miną...jednak wyglupiac sie na poziomie przychodzi trudniej. Dlatego to jest tak cudowne :) poznawać człowieka otwartego, a nie w masce dorosłości i sztucznej powagi. Dużo młodych uważa się juz za doroslych i wciskaja sobie klamstwa ze "nie wypada". Nieprawda. Na wygłupy nie mają licencji tylko dzieci....

No comments:
Post a Comment