Thursday, November 7, 2013

myślałaś kiedyś o pracy psychoterapeuty ??? Umiesz pocieszać :)  G.E.N.I.O.U.S.
http://ask.fm/sylwiabomba/answer/103182065539

Jak chodziłam do gimnazjum to rozpatrywałam zawsze czy zostać psychologiem czy ilustratorem...Ostatecznie wybrałam sztuke, bo kocham tworzyć, mimo to psychika człowieka i stany emocjonalne jakich człowiek dotyka sa dla mnie zawsze tematem który wsiąkam każdego dnia..od dziecka lubiałam z ludźmi dużo rozmawiwać, wysłuchiwać ich problemów i próbowac zrozumieć ską się biorą ich zachwiania. To że lubiałam ich słuchać, spowodowało że zaczełam ich rozumieć, mimo że jeszcze byłam zbyt mała aby doswiadczyć tego samego na własnej skórze...Jak miałam 12 lat, to przebywałam na różnych stronach poradniczych lub czatach i rozmawiałam z innymi, wysłuchiwałam jakie noszą smutki i próbowałąm im pomóc. Oczywiście podawałam się za pełnoletnią, ponieważ nikt by nie poradził się 12to latki...kiedy już osoby które pozostawały mi częściowo anonimowe, po dłuższym czasie odnalazły razem ze mną rozwiązanie i pocieszenie, przyznawałam się im że mam dopiero 12 lat - nie chcieli mi uwierzyć, bo sami mieli ponad 20 lat...byli dla mnie dorośli, chociaż dzisiaj wiem że 20 lat to żadna dorosłośc.. W ten czas powtarzałam im, że wiek nie opisze mnie i mojego ducha. Do dziś uważam tak. Lubiałam tym "nieznanym" osobom pomagać, czułam że tak powinno się czynić i wykorzystywać internet - aby wspólnie sie wspierać i dodawać wiary w sens zycia. Oczywiscie to nie była zabawa z mojej strony, ponieważ czytałam wiele książek psychologicznych, na temat stanów emocjonalnych, zachowań, mowy ciała...to mi pomagało w analizie problemów innych. Czułam się w ten czas potrzebna, jak cichy bohater który ratuje obumierające ludzkie marzenia. To jest naprawde piękne uczucia, móc obudzić do życia ludzką wiare...a jeszcz piękniejsze uczucie jak ci ludzie wracali do mnie z prosba o pomoc, wiedząc ze mam dopiero 12 lat...Udało mi się uratować wiele osób od samobójstwa i okaleczania...to są chwile, w których czułam że moje życie ma sens. Nie dlatego że spelniam swoje marzenia, ale dlatego że spełniam innych marzenia i potrzeby...Myśle że mimo tego że wybrałam dizś droge kina i sztuki - pozotanie we mnie zawsze ta potrzeba wspierania innych, aby wierzyli w siebie na tyle, by mogli osiągać sukcesy większe od moich. Podanie dłoni znową nadzieją, jest najcięższym ale zarówno najcudowniejszym zadaniem istoty ludzkiej... 


No comments:

Post a Comment