Thursday, November 7, 2013


co sądzisz o ludziach , którzy uważają się za wierzących a nie chodzą do kościoła i ogólnie nie modla się tak ? hmmm.. ???  G.E.N.I.O.U.S.

Człowiek który Kocha swoją mamę, odwiedza ją, dzwoni prawda? Jak można być przekonanym że kochamy mame, kiedy odmawiamy jej przyjścia na gościnny obiad? Podobnie można wytłumaczyć wiare i miłość do Boga...Niektórzy modlą sie dopiero jak ogarnie ich trwoga i strach, z nadzieją ze raz wypowiedziane życzenie -spełni się jak w bajce. Nie mówmy Bogu o swoich ogromnych problemach - powiedzmy swoim problemom o swoim potężnym Bogu. W tym tkwi tajemnica wiary, pokory i ufności. Nie musimy klękać aby porozmawiać z Bogiem..jeśli niektórzy podchodzą schematycznie do wiary-muszą przełamać ten schemat. Porozmawiać z Bogieim w sercu podczas drogi do szkoły, spoglądając na zachmurzone niebo - zza którego przebija się Boże spojrzenie. Porozmawiać z Bogiem kiedy czynimy to, co kochamy, pokazać Mu że mimo otaczających nas ludzkich pustych obelg - jesteśmy silni, bronimy sprawiedliwego tak, jak On chciał abyśmy czynili. Duchowa, szczera rozmowa jest ważniejsza niż sam akt klęczenia lub "klepania" modlitw. Nawrócenie jest sprawą jednej chwili. Uświęcenie - dziełem całego życia. Bóg nie rząda od nas niemożliwego. On wciąż czeka na możliwe-które jesteśmy w stanie mu ofiarować. Kiedy Bóg chce nam zrobić podarunek, zwykle opakowuje go w kłopot. Im większy podarunek otrzymamy, tym większym kłopotem Bóg go maskuje...nie uprzedzajmy się schematycznie do problemów, które są przepustką do szczęścia, jeśli je umiejętnie rozgryziemy. Nikt nie chce nas zranić cierpieniem...cierpienie jest mową szlachetnego szczęścia ducha, jeśli jest w nim Wiara. Bóg nie zszedł na ziemię, aby cierpienie znieść czy wyjaśnić, lecz aby je napełnić swoją obecnością. Dla nas. My jesteśmy jego nowym pokoleniem, młodą generacją od której zależy to - co stanie się ze światem, który został stworzony nie przez przypadek. Został on ofiarowany nam. Dużo ludzi woli zająć się dzisiejszym dniem, pośmiać się z innych, powygłupiać i nie zajmować się Kościołem -obwiniajac za ten obraz księży. Ksiądz też człowiek, jego grzech bedzie również zliczony. My powinnismy mierzyć sie miarą patrząc na Boga a nie na człowieka, który chce udawać dobrego. Trzeba umieć być sobą, odnaleźć w sobie siłe by być sprawiedliwym...i nie bronić się innymi osobami.Bo zanim cię zbawią, trzeba wiedzieć, kogo zbawić. Musisz być sobą, bo jeśli będziesz kimś innym, to akurat zbawią tego innego, a nie ciebie. Nie jeden z nas miewał momenty refleksji, słuchając muzyki...zastanawiał się nad własnym życiem. Ta medytacja może być również swego rodzaju modlitwą...możemy snuć refleksje kierując je do Boga..nie do siebie. Taki niewielki obrót sytuacji, może mieć wielki wpływ na nasze życie. Możemy nosić Go w sercu, bedac nadal sobą - wygłupiajac sie, szalejąc i używając życia. Bóg chce nas takich, jakich nas stworzył. Możemy jedynie dla Niego się szlifować - ale nie udawać kogoś innego. Księża wymagają od ludzi więcej niż sami mogą dać-ale pamietajmy że my zyjemy dla Boga, nie dla księży.Są rzeczy, w które trzeba wierzyć by je zobaczyć

No comments:

Post a Comment