Thursday, November 7, 2013

Poplakalam się właśnie czytajac to ;c  #ℓ☯▲ Caroline ♥
http://ask.fm/sylwiabomba/answer/103096548995

Kochani, zycie czasem moze w sekunde obrocic sie przeciwko nam. W sekunde mozemy stracic kogos bliskiego, poprzez los - ktory zawieruszy rownowage...Czy stapajac po tak kruchym gruncie, na tej Ziemii - warto sie gniewac na innych?Warto ich hejtowac dla zabawy? Warto miec za zle naszym rodzicom niektore slowa? Po stracie, zycie nie cofnie swego biegu, nie bedziemy juz mieli czasu przeprosic, spojrzec w te same oczy...ktore tym razem zastygna w milczeniu. Nie bedziemy mieli okazji wtulic sie zaplakani w czyjes ramiona, pocalowac w policzek.. Kochani....zycie jest ciagla walka o przetrwanie, mimo ze zyjemy w wieku gdzie mozemy siedziec wygodnie w fotelu...czasem los moze zgniesc nasze zycie w mgnieniu oka, moze zabrac nam bliskie osoby...zostawiajac nas samych, z naszym gniewem i niewygodnym sumieniem. Przed obliczem tej tragedii ktorej bylam swiadkiem godzine temu - zaden problem nie jest problemem, zadna zla ocena, dokuczanie w szkole nie jest tak wielka tragedia, jak ta - jaka napotkala tamta kobiete i jej dziecko. Nikt nie da im juz czasu, aby nadrobili radosne chwile, nikt nie pozwoli im usmiechac sie do swiebie i trwac w szczesciu...to juz nie wroci. Jesli problem da sie naprawic w przyszlosci- to nie jest problem tylko wyzwanie. Jesli da sie naprawic ocene, zdobyc zaufanie przyjaciela...to nie jest tragedia. Poki mamy czas na zmiany, na naprawe - zaden problem nie powinien byc nam powodem do lez i smutku... dbajmy o zycie nasze i innych tak, jakby to byla ostatnia szansa na to... 


No comments:

Post a Comment